Zauważyłam dziś, że kościoły w Sztokholmie, mimo swojego niezaprzeczalnego piękna są odwiedzane częściej przez turystów niż wiernych. Z bocznej nawy kościoła św Eleonory jest przejście do krużganka, w którym można zamówić sobie kawę. W kościele św Klary siedzi pan pianista, który gra jeśli wrzucić mu pieniążka. Budowle są piękne, ale puste. Byłam w wielu kościołach, ale te tutaj mają w sobie dziwną pustkę mimo pięknie zdobionych ścian. Ma się wrażenie, że nie są przesiąknięte modlitwą.
W królewskich ogrodach zaczepił mnie dziś człowiek, z którym odbyłam ciekawą i budującą rozmowę. Oprócz użytecznych rzeczy na temat miasta, powiedział mi swoją obserwację o szwedach. Twierdzi, że mieszkając tutaj przez 4 lata ma nieustające wrażenie, że większość z nich boi się. Szczególnie to widać w problemach z socjalizacją. Powiedział mi, abym wyszła wieczorem na miasto i zobaczę że mnóstwo ludzi się bawi : czarni, turcy, turyści i obcokrajowcy. Szwedzi są socjalnie wycofani. Wyglądają ślicznie, są uprzejmi i chętnie pomogą, ale boją się. Jeszcze będę miała okazję to sprawdzić, bo nie mam zamiaru polegać na czyjejkolwiek opinii, ale dało mi to do myślenia. Jeśli ludzie są pozbawieni duchowego rozwoju, są puści i zalęknieni.
Chciałabym odkryć, że ten mój nowy znajomy się myli.
A trzecia rzecz będzie bardzo przyziemna - nie uwierzylibyście jak ciężko tutaj znaleźć kantor. W każdym większym mieście w centrum masz kantor na kantorze, ale nie tutaj. Zajęło mi ponad godzinę znalezienie jednego, który w dodatku nakłada sobie zbójecką marżę. Ale trudno ;)
niedziela, 12 sierpnia 2012
sobota, 11 sierpnia 2012
Welcome to Sweden!
Sztoholm bedzie moim domem przez najblizsze osiem miesięcy. Jak dotąd zapowiada się wspaniale. Mnóstwo zieleni i niesamowici ludzie.
W autokarze spotkałam przyjacielskiego szweda, który bardzo umilił mi czas podróży w ciągu tych 33 godzin spędzonych w drodze. Mimo tego, że bałam się iż przy przesiadce nie pozwolą mi się zabrać z moimi tobołami ze względu na przepełniony autobus nie dość, że nikt nie narzekał, to jeszcze nie chcieli moich pieniędzy za nadbagaż!
Ale największym zaskoczeniem było, kiedy już z ponad 60kg bagażem udało mi się jakoś wydostać z metra, i miałam przed sobą jeszcze jakieś kawałek na piechotę, szukając obcego osiedla. Dokładnie w momencie, w którym pomyślałam :"Boże, szkoda, że ludzie na ulicy nie pytają 'ej, moze Ci z tym pomoc?' To by bardzo ułatwiło sprawe, bo zaraz chyba zdechnę,wiesz?", odwrocil sie do mnie jakis gosc i zapytal czy potrzebuje pomocy. Jak się okazało, jest z Isalndii, mieszka na tym samym osiedlu co ja ...i jest w ruchu Odnowy w Duchu Świętym. Pomógł mi się znaleźć w labiryncie budynków i zaniósł moje bagaże aż do samej windy na właściwe piętro. Nie musiałam nawet szukać, wszystko robi się "za mnie". Włącznie z pysznym łososiem na obiad ;))))
Dziękuję wszystkim za modlitwę, jak się okazuje, na owoce nie trzeba było długo czekać.
W autokarze spotkałam przyjacielskiego szweda, który bardzo umilił mi czas podróży w ciągu tych 33 godzin spędzonych w drodze. Mimo tego, że bałam się iż przy przesiadce nie pozwolą mi się zabrać z moimi tobołami ze względu na przepełniony autobus nie dość, że nikt nie narzekał, to jeszcze nie chcieli moich pieniędzy za nadbagaż!
Ale największym zaskoczeniem było, kiedy już z ponad 60kg bagażem udało mi się jakoś wydostać z metra, i miałam przed sobą jeszcze jakieś kawałek na piechotę, szukając obcego osiedla. Dokładnie w momencie, w którym pomyślałam :"Boże, szkoda, że ludzie na ulicy nie pytają 'ej, moze Ci z tym pomoc?' To by bardzo ułatwiło sprawe, bo zaraz chyba zdechnę,wiesz?", odwrocil sie do mnie jakis gosc i zapytal czy potrzebuje pomocy. Jak się okazało, jest z Isalndii, mieszka na tym samym osiedlu co ja ...i jest w ruchu Odnowy w Duchu Świętym. Pomógł mi się znaleźć w labiryncie budynków i zaniósł moje bagaże aż do samej windy na właściwe piętro. Nie musiałam nawet szukać, wszystko robi się "za mnie". Włącznie z pysznym łososiem na obiad ;))))
Dziękuję wszystkim za modlitwę, jak się okazuje, na owoce nie trzeba było długo czekać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)