piątek, 27 kwietnia 2012

Technikalia i Tropienie

Jutro ruszam do Brna i dalej w Czechy, nie mam pojęcie kiedy wrócę (najpóźniej przed 10 maja) i wtedy też najprawdopodobniej pojawią się pierwsze konkretniejsze wpisy. Proszę o cierpliwość ;)
Tymczasem, aby nie zostawiać Was z niczym, krótka inspirująca historia.

Stoję właśnie na progu swojej kolejnej podróży i waham się co do tego co powiedzieć. Bo każda podróż to zapowiedź niesamowitej przygody, ale równocześnie nigdy nie wiadomo czy dane będzie powrócić z niej szczęśliwie. W takich momentach ma się ochotę mówić o rzeczach ważnych, albo nawet najważniejszych.

Zatem pozwól, że powiem Ci coś o jednej z najważniejszych podróży mojego życia, albo raczej o moim sposobie na podróż przez życie.

Miej pasję! Marzenie, coś wielkiego, co porusza serce i rozszerza źrenice. Jeśli masz coś takiego, to chociażby nie wiem co, Twoje serce zaprowadzi Cię odpowiednimi ścieżkami. Przypomina to trochę tropienie dzikiego zwierzęcia.

Tak było ze mną. Ponad osiem lat temu będąc we wspólnocie młodzieżowej Magis, zaczęłam sobie marzyć o tym, żeby kiedyś nauczyć się hebrajskiego, czytać i tłumaczyć Pismo w orginale. W moim mieście ciężko o jakiekolwiek miejsce, gdzie można by się tego jeżyka uczyć, a na internetowe kursy nie starczało mi nigdy samodyscypliny. Tak więc to marzenie zeszło gdzieś na dalszy plan, ale powróciło kiedy podejmowałam decyzję o wyborze kierunku studiów. Okazało się, że religioznawstwo oferuje lektorat z hebrajskiego. Znów podjęłam trop mojego wymarzonego zwierzaka. Ale na to również trzeba było poczekać całe dwa semestry.

Moje serce wiedziało, że jest to coś, czego naprawdę chcę. Mimo ton uciążliwej gramatyki i mnóstwa trudności, które stanęły mi na drodze. Nie musiałam o tym myśleć codziennie, ale raz podjęta decyzja, była jak igła kompasu, wskazująca mi kierunek. Niedawno zostałam przyjęta do Sztokholmu, gdzie przez osiem miesięcy będę uczyć się hebrajskiego, a także pojadę do Izraela. Uświadomiłam sobie dopiero niedawno, że tak na prawdę marzyłam o czymś takim już osiem lat temu. Gdybym zwróciła na to uwagę wcześniej, pewnie przyspieszyłabym jakoś ten proces.

W naszym życiu zawsze kierujemy się wewnętrznym kompasem naszych pragnień, czy jesteśmy tego świadomi czy nie. Przyglądnij się dobrze swojemu życiu, i odpowiedz sobie na pytanie, co wyznacza kierunek Twojemu sercu? Co przyciąga je jak magnes? Tropów jakiego zwierza szukasz? Bo może się okazać, że skoro nie wiesz czego chcesz, to jesteś na ścieżce prowadzącej Cię do rzeczy i miejsc w które na pewno nie chcesz trafić.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Znaki na tarczy

Siedzący Byk bardzo cenił swoją włócznię i tarczę.

Otrzymał je od swojego ojca, kiedy stał się mężczyzną. Dzierżąc w ręku włócznię, poprowadził swój lud do walki i zwycięstwa pod Little Bighorn, stając się najsłynniejszym wojownikiem spośród wszystkich Siouxów. Odrzucił traktaty, które miały zniewolić i zniszczyć jego lud i odebrać im ziemię. Ochraniał swoich braci, walczył o nich i razem z nimi.
Stał się tarczą Lakotów.

Ale to jest historia Siedzącego Byka, Tatanki Yotanki a nie moja.

Moja jest zupełnie inna, chociaż czasem mam wrażenie, że nasze serca podążają tymi samymi ścieżkami. Ja też mam swoją włócznię i tarczę.
Aby na prawdę zrozumieć co to znaczy, musisz poznać historię tego, kto je dzierży, przyjrzeć się z bliska orężu i twarzy tego, na przeciw kogo stajesz. Każda blizna, każdy znak i szczerba na ostrzu broni ma swoje znaczenie i przechowuje pamięć o ważnej lekcji.
I mogę Ci opowiedzieć te historie, tak aby Ciebie też mogły czegoś nauczyć. Mogą się stać dla Ciebie lustrem i mapą, na której być może zobaczysz też ścieżki, którymi podąża Twoje serce, albo którymi może już dawno chciało podążyć. Po patrząc z bliska zrozumiesz, że skoro ja mogłam tego dokonać, to Ty również.

Opowiem Ci o tym, jak to się stało, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Że od kilku lat - wbrew przeciwnościom tak błahym jak całkowity brak pieniędzy - podróżuję po Europie. O tym, jak nauczyłam się z łatwością wybaczać, nawet najgorsze przewiny. O tym, jak nauczyłam się kochać i pozwalać się kochać. Zdradzę Ci jak to się stało, że moje serce każdego dnia popycha mnie do realizacji coraz bardziej szalonych marzeń.

Moja włócznia i tarcza będą świadectwem.