Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu, ale jednak już wróciłam ;)
Odstatnia podróż i czas po niej był dla mnie pełen różnych przemyśleń i refleksji nad doświadczeniami. Ale nie wszystko na raz.
Na początek o dobieraniu sobie kompanów. Jeśli chodzi o podróże, to jest dla mnie dokładnie tak samo jak w każdej innej dziedzinie życia - poszukuje kogoś, z kim łączy mnie wspólny cel. Wtedy właściwie nie muszę nawet za bardzo lubić danej osoby. Bo o ile na prawdę jestem przekonana o tym, że chcę coś osiągnąć, to da się przejść do porządku dziennego nad rzeczami, które normalnie mogą być irytujące. Takie podejście najbardziej sprawdza się, wtedy, kiedy nie masz wpływu na to z kim podróżujesz - czy przez życie czy po prostu na jakiejś wyprawie ;)
Dodatkowe kryterium to zawsze dla mnie jedna prosta sprawa - muszę mieć przekonanie, że osoba z którą gdzieś się wybieram jest gotowa na podjęcie ryzyka i zdolność do adaptacji do nowych sytuacji, bo nieoczekiwane zdarzenia bardzo mnie lubią, zresztą z wzajemnością.